Fałszywe zgłoszenie o kradzieży drewna kosztowało 41-latka 700 zł

Zgłoszenie domniemanej kradzieży drewna kosztowało mieszkańca Pisza łącznie 700 zł. Wezwany na miejsce patrol nie znalazł w sprawdzanym samochodzie ani drewna, ani śladów jego transportu. Sąd uznał 41-latka za winnego niepotrzebnego wezwania służb i wprowadzenia w błąd instytucji użyteczności publicznej.

Na zasądzoną kwotę złożyły się trzy należności: grzywna w wysokości 100 zł, nawiązka wynosząca 500 zł dla Komendy Powiatowej Policji w Piszu oraz 100 zł kosztów postępowania. Sprawa trafiła do sądu na wniosek funkcjonariuszy, którzy przeprowadzili interwencję.

Wszystko zaczęło się w sierpniu, krótko przed godziną 22. Mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy, twierdząc, że z jego podwórka skradziono drewno. Według jego relacji widział również odjeżdżające auto z przyczepką. To właśnie ten pojazd miał być istotnym szczegółem zgłoszenia i wskazówką dla przybyłych policjantów.

Sprawdzony pojazd nie potwierdził relacji zgłaszającego

Na miejscu funkcjonariusze zastali 41-latka będącego pod znacznym wpływem alkoholu. Mieszkaniec Pisza nadal jednak twierdził, że doszło do kradzieży.

Podczas sprawdzania okoliczności zgłoszenia policjanci zauważyli samochód z przyczepką na sąsiedniej posesji, która nie była ogrodzona. Kontrola pojazdu nie przyniosła potwierdzenia podejrzeń mężczyzny: nie było w nim drewna, a funkcjonariusze nie ujawnili też oznak wskazujących na jego wcześniejsze przewożenie. Po zakończeniu czynności wystąpili o ukaranie zgłaszającego.

Nieuzasadnione alarmowanie służb oznacza nie tylko ryzyko odpowiedzialności finansowej. Patrol zaangażowany w takie zgłoszenie poświęca czas na dojazd i sprawdzenie przekazanej relacji. W tym samym momencie pomocy może potrzebować osoba znajdująca się w rzeczywistym zagrożeniu życia. W piskiej sprawie konsekwencją było postępowanie sądowe i obowiązek zapłaty łącznie 700 zł.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Piszu – Portal polskiej Policji